Zmiana czasu to coroczny rytuał. W Polsce i wielu innych krajach na świecie dwa razy do roku przestawiamy zegary. Raz cofamy, a raz przesuwamy je o godzinę do przodu. Ma to miejsce pod koniec marca i pod koniec października. Kiedy dokładnie i jaki ma to sens (a może go nie ma)? O tym właśnie dziś.

Zmiana czasu w dobie nowych technologii coraz mniej zaprząta nam głowy. Zmyślne urządzenia takie jak komputery, smartfony czy naręczne zegary atomowe smartwatche, a nawet nowsze budziki (wiesz, takie radiowe z DCF77) same przestawiają się w odpowiednim momencie. Gdyby nie informacje w radiu i telewizji czy przypadki, w których korzystamy z eleganckich, klasycznych zegarków naręcznych, praktycznie zapomnielibyśmy, że taka zmiana ma miejsce.

Zmiana czasu

Jak już wcześniej wspomniałem, w Polsce przestawiamy zegarki dwukrotnie. Pierwszy raz ma to miejsce pod koniec marca (w 2016r. był to 27 marca). Wtedy przesuwamy się o godzinę do przodu, tj. o godzinie 2:00 koryguje się czas na godzinę 3:00. Teoretycznie śpimy o godzinę krócej. Drugie zamieszanie związane z czasem ma miejsce pod koniec października (w 2016r. to dokładnie 30 październik). Wówczas sytuacja się odwraca, a my zyskujemy teoretycznie godzinę więcej na sen. O godzinie 3:00 przestawiamy zegary na godzinę 2:00.

Mówi się, że czas letni „wprowadza się” korygując wskazania czasomierzy o godzinę do przodu, natomiast „odwołuje się” cofając zegary o godzinę do tyłu. Potocznie mówi się, że po odwołaniu czasu letniego następuje czas zimowy. Nie jest to do końca precyzyjne, bo przecież wracamy wtedy po prostu – w przypadku Polski – do czasu środkowoeuropejskiego (w skrócie CET).

Oczywiście dokładne daty, a nawet godziny zmiany czasu są na swój sposób umowne. Aktualnie określa je dyrektywa Unii Europejskiej 2000/84/EC. W skrócie chodzi o to, że w ostatnią niedzielę marca przestawiamy zegarki o godzinę do przodu, natomiast w ostatnią niedzielę października cofamy je. Dokładna godzina operacji zmiany czasu zależy od strefy czasowej, w jakiej się znajdujemy. Warto zauważyć, że czas letni obowiązuje od końca marca do końca października, a więc siedem miesięcy, co stanowi większość w roku (7 z 12 miesięcy). Tzw. „czas zimowy” trwa jedynie od końca października do końca marca, co stanowi mniejszą część roku (5 z 12 miesięcy).

Jakbyś miał jeszcze mętlik w głowie to zrobiłem dla Ciebie małą tabelkę z podsumowaniem informacji.

Zmiana czasu w skrócie

Obiecana przed sekundą (albo kilkoma) tabela. Proszę to dla Ciebie, bierz, czytaj, drukuj, udostępniaj.

 

CZAS LETNI CZAS ZIMOWY
 Wprowadza się czas letni w ostatnią niedzielę marca.  Odwołuje się czas letni w ostatnią niedzielę października.
 Przesuwa się zegary o godzinę do przodu, tj. z 2:00 na 3:00.  Cofa się zegary o godzinę do tyłu, tj. z 3:00 na 2:00.
 Tego dnia śpimy o godzinę krócej.  Tego dnia śpimy o godzinę dłużej.
 Obowiązuje przez 7 miesięcy w roku.  Obowiązuje przez 5 miesięcy w roku.

 

Jak wcześniej wspomniałem terminy te są na swój sposób umowne, nie zawsze przestawialiśmy zegarki pod koniec marca i października.

Zmiana czasu na kartach historii

Historia z pozoru prozaicznej czynności jaką jest zmiana czasu sięga XVIII w. Wtedy to o czasie letnim zaczął dywagować Benjamin Franklin, jednakże dopiero 200 lat później do tematu zaczęto podchodzić poważniej. William Willett w broszurze „The Waste of Daylight” z 1907r. zajął się tematem bardziej szczegółowo proponując, by w okresie letnim cofać zegary o 80 minut. Uzasadniał to faktem oszczędności finansowych związanych z oświetleniem miast i gospodarstw domowych, które miały wynieść kilka milionów funtów. Warto dodać, że pan Willet jest prapradziadkiem Chrisa Martina, współzałożyciela i wokalisty brytyjskiego zespołu Coldplay. Taka tam ciekawostka.

W praktyce pierwsi byli Niemcy, którzy czas letni wprowadzili w okresie I wojny światowej. 30 kwietnia 1916r. przesunęli zegary o godzinę do przodu. Analogiczna, odwrotna operacja miała miejsce 1 października tegoż samego roku. Kolejni byli Brytyjczycy i Amerykanie.

W naszym kraju zmiana czasu miała miejsce po raz pierwszy pomiędzy I i II wojną światową w roku 1919. W późniejszych okresach, po II wojnie światowej zmian czasu dokonywano w miarę regularnie. Przerwy miały miejsce między 1949 i 1957 oraz 1964 i 1977. Nie zawsze czas letni wprowadzano w tym samym miesiącu. Zdarzały się okresy, gdy robiono to w kwietniu, ale np. w 1957r. czas letni wprowadzono 2 czerwca, a odwołano 29 września.

Ciekawostką jest, że podobne praktyki nie mają miejsca na Islandii, w Rosji i na Białorusi. Tam zegarków po prostu się nie przestawia.

zmiana czasu

Tylko zegar stary, jakby zapomniał, zapomniany…

Zmiana czasu i jej praktyczne konsekwencje

Tylko tak w sumie po co ten czas przestawiać? Na pewno jakimś uzasadnieniem mogą być oszczędności. Choć z drugiej strony, biorąc pod uwagę dzisiejszy rozwój technologii oświetleniowej i bardzo oszczędne oświetlenie LED, może być to słaby argument.

Mówi się, że czas letni pozwala lepiej dostosować całą gospodarkę i aktywność człowieka do cyklicznych zmian zachodzących w przyrodzie. Ściślej – do zmian położenia Słońca nad horyzontem i czasu jego dziennej aktywności. Determinuje to godziny snu, a także godziny pracy i ruch na drogach. Podobno w dzień jest bezpieczniej.

Prawdą jest, że w praktyce zmiana czasu może być dla nas męcząca. Wszak mamy swój zegar biologiczny, którego ot tak nie przestawimy pstrykając palcami. Jeśli ktoś odczuwa zmianę czasu w sposób negatywny to często kończy się to problemami ze snem. Krótszy sen to większe ryzyko depresji, wypadków na drogach i zawałów. Ktoś coś mówił, że zmiana czasu poprawia bezpieczeństwo na drogach? Aha.

Zmiana czasu jest problematyczna dla branży transportowej, szczególnie dla kolei, gdzie odpowiednia synchronizacja połączeń jest bardzo ważna, bo zależy od niej też bezpieczeństwo. W nocy, gdy odwołujemy czas letni, pociągi pasażerskie odbywają dodatkowy, godzinny postój. Z kolei, gdy czas letni jest wprowadzany, pociągi są „z urzędu” opóźnione o jedną godzinę. Zmiana czasu to również niemały problem dla systemów informatycznych, szczególnie systemów transakcyjnych w bankach. Często rozwiązaniem jest po prostu czasowa niedostępność systemu transakcyjnego w okresie zmian czasu.

zmiana czasu

Jego zmiana czasu jakby nie obchodziła…

Słów kilka na koniec

Zmiana czasu to niemałe zamieszanie. Mimo, że dla nas coraz mniej odczuwalne, a to dzięki nowoczesnym technologiom (choćby dzięki DCF77), które niejako myślą o tym za nas, to dla naszego zegara biologicznego już niekoniecznie. Problemy ze snem, a w konsekwencji gorsze samopoczucie i koncentracja, niewyspanie i hektolitry aromatycznej kawy wlewane w siebie. Czy każdy ma z tym problem? Pewnie nie. Ja sam nie odczuwam tych zmian. Albo mi się tylko tak wydaje.

A Ty, masz problemy związane ze zmianą czasu? Gorzej śpisz? A może uważasz, że ta cała zmiana czasu jest bez sensu?

Daj znać w komentarzu!