Ostatnio skrupulatnie przyglądaliśmy się prądom i napięciom, jakie śmigały sobie w dzielniku napięć. Tak było przy omawianiu pierwszego przykładu. Dziś będzie nieco mniej szczegółowo. Krócej będzie.
Nie tylko o elektronice...
Ostatnio skrupulatnie przyglądaliśmy się prądom i napięciom, jakie śmigały sobie w dzielniku napięć. Tak było przy omawianiu pierwszego przykładu. Dziś będzie nieco mniej szczegółowo. Krócej będzie.
Pod koniec ostatniego wpisu, dotyczącego dzielnika napięć, zamieściłem małą zagadkę. Prostą raczej. Do jej ogarnięcia wystarczy rozumieć podstawowe prawa elektrotechniki i trochę pomyśleć. Przy odrobinie szczęścia uda nam się odpowiedzieć bezbłędnie!
Teoria bez praktyki byłaby niczym. Praktyka bez obliczeń również. Stąd dziś artykuł w dużej mierze cyfrowy. Nie ze względu na zera i jedynki rządzące światem. Po prostu trochę się tymi cyframi pobawimy. Policzymy to i tamto. Konkretnie pierwszy z zapowiadanych wcześniej trzech przykładów związanych z rezystorowym dzielnikiem napięć.
Zdarza się, że potrzebujemy kilku napięć o różnych wartościach, a dysponujemy tylko jednym źródłem – zasilaczem, przetwornicą, baterią czy akumulatorem. Z pomocą przychodzi nam dzielnik napięcia, który jest prostym układem elektronicznym złożonym z rezystorów. Dziś właśnie o nim.
© 2020 elektroniczny.eu
Theme by Anders Noren — Up ↑