Kolejny tydzień i kolejny wpis. Trzymam się planu i jak na razie wypełniam go w stu procentach. Mam nadzieję, że Wy również podrzucicie jakieś fajne, Linuksowe tematy, którymi można zająć się na blogu. Jakiekolwiek nielinuksowe też mogą być! Dziś na warsztat biorę dystrybucję, która poszła na pierwszy ogień, czyli Linux Mint.